Status Serwerów

1. Monastyr    
2. Feniks    
3. Obsydian    
4. Twierdza    
5. Astral    
6. Grymuar    
7. Almanach    
8. Onyks    
9. Agronas    
10. Gromo    
11. Arkantes    
12. Monolit    
13. Exandros    
14. Kirian    
15. Eteor    
16. Serwandes    
17. Elares    
18. Phobos    
19. Deimos    
20. Endurion    
21. Candia    
22. Orion    
23. Kronos    

Ostatnia aktualizacja:
2010-06-14 16:05

Wyszukiwarka

Nasi partnerzy:

4Story - MMORPG po Polsku Last Chaos - MMORPG
Swiatgry.pl - Twój Świat Gry, zapowiedzi gier, recenzje gier, artykuły, trailery, gry Online

Demoniczna Historia PDF Drukuj Email
(100 głosów, średnia ocena 4.35 na 5)
Wpisany przez Sazimus   
Spis treści
Demoniczna Historia
Rozdział II
Rozdział III
Rozdział IV
Rozdział V
Rozdział VI
Wszystkie strony
ROZDZIAŁ I: Opętany wojownik
Shinsoo, czasy długoletniej wojny. W pewnym domu w stolicy narodził się chłopiec. Nazywał się Sagnitor. Dorastał on w czasie wojny i wiele razy widywał walki wojowników. Wreszcie kiedy osiągnął wiek dojrzałości oświadczył rodzicom, że idzie do wojska. Ojciec chłopca zmartwił się, ponieważ chciał, aby jego syn wyrósł na uczonego. Młodzieniec następnego dnia poszedł do Kapitana, który z chęcią przyjął kolejnego rekruta, bo wiedział co się dzieje z wojownikami na wojnie. Sagni trenował zaciekle swoje umiejętności. Dostawał od kapitana kolejne zadania, a jego doświadczenie rosło.

 

Po paru miesiącach kapitan zdecydował się, aby Sagnitor otrzymał poważniejsze zadanie, a mianowicie miał zbadać wieżę demonów. Sagni zebrał ekipę która składała się z szamanów, wojowników oraz łuczników i wyruszył na wyprawę. Wędrówka trwała jeden dzień. Podróżnicy weszli na parter wieży. Czarty zirytowane atakiem nieprzyjaciół poczęły nacierać na przybyszów. Wojownicy widząc wściekłość diabłów wyciągnęli swoje miecze oraz przyjęli postawy atakujące. Rozpoczęła się walka. Bojownicy łatwo sobie poradzili z łucznikami a głównie dzięki magii wspomagającej szamanów. Jeden z demonów przebił Sagniemu udo. Czart miał zadać kolejny cios w serce, lecz nim zdążył zrobić zamach, sam upadł na ziemię. Okazało się, że jeden z kuszników wycelował prosto w głowę diabła. Po zaciekłej walce towarzyszom udało się pokonać przeciwników. Po chwili odpoczynku, Sagnitor ujrzał schody prowadzące na wyższe piętro. Razem z wojownikami ruszył tam. Nagle z zaskoczenia zaatakowali ich łucznicy, oraz podłe demony, które występowały sporadycznie na pierwszym piętrze. Żołnierze zostali osaczeni z każdej strony. Sytuacja była beznadziejna. Wojskowi przyjęli pozycje obronne, co było jedynym sensownym rozwiązaniem w tak opłakanym położeniu. Czarty rzuciły się na oddział bezlitośnie zabijając każdego wojownika. 
-Agrr – zawył z bólu jeden z rycerzy
-Nie poddamy się szybko włączajcie aury!! - wspierał swoich kolegów Sagnitor
-Za Shinsoo!! Do ataakuuuu…!!! - wołali żołnierze

Wszyscy zginęli oprócz Sagniego, który utrzymywał się przy życiu jedynie dzięki swoim umiejętnościom. Walczył zaciekle. Po chwili na piętro wkroczył władca demonów. Wojskowy gdy tylko zobaczył ich króla, począł na niego szarżować z ogromną zawziętością. Czart jedynie wypowiedział magiczne zaklęcie, które spowodowało unieruchomienie wojownika. Następnie oświadczył chłopakowi, że spodobało mu się jego męstwo. Po chwili demon wręczywszy mu kulę powiedział:
- Ta kula sprawi, że będziesz miał niepojętą magię. 
Sagnitor przez chwilę się zastanawiał, lecz gdy tylko dotknął się Demonicznego Nasienia zapomniał o przyjaciołach i o rodzicach... Pomyślał o potędze, którą może zdobyć. Teraz z chęcią przyjął magiczną kulę, która zasiała się na jego ręce. Otworzył mu się w ten sposób umysł i w jednym momencie poznał wszystkie czary. Po chwili wojownik - mag został przeniesiony do wioski. Pokazał innym żołnierzom swoją zdradziecką moc. Wszyscy byli zachwyceni i także chcieli posiąść te magiczne umiejętności. Sagnitor nie zastanawiając się wypowiedział zaklęcie Ad' Levam de' perfe''. Była ona wypełniona Demonicznymi Nasionami. Magowie zawarli pakt z rasą ludzi, który miał na celu atakowanie wrogich im populacji. Orki nazwały magów surami. Zawsze gdy sury wkraczały do miasta wszyscy uciekali do swoich domów. Magowie nie mieli łatwego życia. Demony ich wciąż nękały i kazały im wracać do wieży. Aż pewnego razu wybuchła wielka wojna między królestwami. Do boju stanęły wszystkie rasy z każdego królestwa aby stoczyć bitwę na śmierć i życie. Shinsoo posiadało przewagę, ponieważ mieli oni w swoich szeregach potężne sury. Wieść o nich dotarła także do wrogich państw, które z bojaźnią oczekiwały bitwy. Do walki doszło na pustyni w Oazie. Sury miotały swoimi potężnymi czarami a przeciwnicy wołali:
- Zguba!! Zguba!! Uciekajcie!!!
Walka przybrała charakter gonitwy. Wojownicy, ninje oraz szamani uciekali w popłochu przed potężnymi atakami Sagnitora, który wkroczył na pierwszy front. Wszyscy przeciwnicy uciekli, lecz nie był to koniec walki. Nagle nastąpiło trzęsienie ziemi. Sagnitor osłabł.
Po chwili z nieba zaczęły spadać olbrzymie kamienie, wokół których nagle utworzyły się demony. Sagni wiedział w jakim celu przybyły. Wołały one:
- Wszyscy, którzy zasiali Demoniczne Nasienie na swojej ręce, muszą wrócić do wieży!! Jeśli stawią opór zginą!!!! AGRRAAKK.....
Sury z przerażeniem spojrzeli na swojego wodza. On widocznie miał inne plany, ponieważ ani nie zrobił kroku ku demonom, lecz kazał się zebrać wszystkim surom w okrąg. Wyciągnął on tajemniczy zwój i po chwili wszyscy magowie zostali przeteleportowani do miasta, natomiast szamani, łucznicy oraz wojownicy zostali w środku oazy. Demony ze wściekłości zaczęły ich atakować. Po bitwie w oazie leżały jedynie zmasakrowane zwłoki. Żaden człowiek nie przeżył. Sagnitor nawet o nich nie pomyślał tylko snuł plan gdzie ukryć się przed demonami. Mieszkańcom oraz kapitanowi wojska powiedział, że Chunjo i Jinno zwyciężyli. Strażnik był podejrzliwy, lecz uwierzył Sagniemu. Sagnitor zwany teraz także Lordem, był zajęty szukaniem kryjówki, aż pewnego dnia dowiedział się od mędrca Uriela, że najlepszym ukryciem są podziemia na górze Soh - han. Lord razem z resztą sur ruszył tam bez wahania. Po drodze spotkał kilka nieumarłych istot lecz natychmiast skrócił ich cierpienia. Kazał on swoim podwładnym kopać w pewnej skale aby wejść do podziemi i zabarykadować się tam na parę lat żeby stworzyć wystarczającą armię przeciwko demonom. Udało mu się wykopać wiele tuneli, lecz po drodze spotkał miliony wrogich mu istot.


W tym samym czasie na powierzchni......
Demony sprzymierzyły się z rasą orków, które non stop terroryzują miasta ludzi. Lord demonów za wszelką cenę chce znaleźć Sagnitora aby ten mu służył i został jego następnym ciałem po jego śmierci, jednak rasa ludzi się nie poddaje i cały czas próbują odpierać demoniczne ataki.
Shinsoo przez tą wojnę straciło kontakt z pobliskimi mu miastami. Najprawdopodobniej są one pod panowaniem demonów. Zaraza i zniszczenie sieje się po całym kontynencie, nie tylko w kraju Lorda. Chunjo i Jinno wyprzedziły jednak fakty i utworzyło specjalne kwarantanny do których demony nie mają dostępu, lecz władca diabłów nie odpuścił. Czas leciał szybko...


Po 3 latach...
Sagnitor w podziemiach stracił resztki swojego człowieczeństwa. Pochłonęła go do końca czarna magia. Zapomniał o przymierzu z ludźmi i odtąd dla niego wszystkie inne rasy były wrogami. Założył on potężne miasto Sur nazwane Joung Jin co w języku demonicznym oznacza "tylko śmierć". Metropolia rozbudowywała się wraz ze wzrostem populacji. W końcu armia sur zdolnych do walki osiągnęła siedemset tysięcy żołnierzy. Lord wiedział co teraz trzeba zrobić. Jego celem było pokonać władcę diabłów i zasiąść na tronie wieży demonów gdzie osiągnie panowanie nad wszystkimi czartami. Na powierzchni natomiast szalały demony. Ludzie którzy cudem przetrwali poukrywali się w jaskiniach modląc się do Boga Smoków. Władca diabłów wiedział że Sagnitor żyje ponieważ łączyła go z nim duchowa więź Demonicznego Nasienia. Wreszcie Sagni wraz z całą swoją armią wyszli na powierzchnie. Lord diabłów wyczuł to i zgromadził całą armię czartów pod wrota Wieży. Wszyscy wiedzieli, że szykuje się bitwa wszechczasów. Lord sur kontra król wieży stoczą nie zapomnianą bitwę. 


Po 4 dniach...
Sury dotarły już pod twierdzę czartów. Armia wroga już na nich czekała. Nie zastanawiając się obie populacje rozpoczęły bitwę!!!
- AAAGRAAAK!! DO BOJU DEMONY!!!! DO BOJU ORKI!!!!!! - wołał władca wieży
- WALCZYMY DO KOŃCA!!!! NIE POWSTRZYMAJĄ NAS!!!! - wspierał swoich podopiecznych Sagnitor.
Lorda wieży zaatakował oddział sur liczący dwudziestu żołnierzy, który bez skutku próbował go unicestwić. Król natomiast, wykonawszy zwinny unik cisnął ogromną kulą energii prosto w środek zastępu magów. Nastąpiła ogromna eksplozja, po której przeżyła niewielka liczba magików. Sagnitor w odwecie zesłał na demony potężny meteor niszcząc zastępy czartów. Po paru godzinach zaciekłej walki władca wieży oraz Sagnitor stoczyli ze sobą niezapomnianą walkę. Lord diabłów zaatakował swoim potężnym toporem surę, który dzięki swojej szybkości uniknął ciosu. Kontratak był bezlitosny. Mag wypowiedział zaklęcie, które spowodowało ogniste uderzenie zadając tym samym śmiertelny cios dla Władcę wieży, który po chwili leżał martwy.
Teraz Lord mógł dotrzeć do upragnionego celu.... Gdy wchodził z piętra na piętro słyszał głosy ofiar oraz przyjaciół z dzieciństwa, lecz nie odgrywały one dla niego wielkiego znaczenia, ponieważ stał przed tronem wieży demonów. Wiedział że jak stanie się królem demonów będzie miał potężną władzę.... Lecz nie wszystko poszło po jego myśli. Nagle zjawił się..Bóg Smoków!!! Sagni pobladł bo wiedział, że bez odpowiedniego wyposażenia nie pokona bóstwa. . Inne sury widzące boga zaczęły uciekać. Sagnitor czym prędzej utworzył magiczne pole wokół własnej osoby, bóg natomiast wziął głęboki oddech i zionął ogniem w pozostałe sury. Prawie wszystkie zginęły. Te co przeżyły jęczały:
- Ratujcie nas demonyyyy!!
Sagnitor widząc tą rzeź zaczął biec w kierunku tronu. Bóg smoków obrócił się i Lord wiedział że to już koniec. W tym momencie przeleciało mu przed oczyma całe życie. Smok czynił swoją powinność. Sagni zaczął płonąć. Po chwili z bólu oszalał, biegnąc na skraj wieży a następnie rzucając się.. Płonący Lord leciał z wieży i wpadł do morza lawy.... . Ludzie usłyszawszy dobrą nowinę wyszli ze swoich kryjówek i odbudowali państwo.. sury przetrwały, lecz zostały osłabione. Natomiast ciało Sagnitora zginęło, natomiast jego dusza nadal żyła...

 



 
Komentarze (4)
ale jest
4 Sobota, 16 Styczeń 2010 09:21
goral0987
jest spoko
tylko
3 Piątek, 15 Styczeń 2010 15:55
goral0987
nie podoba mi sie to zdanie wloczajcie aury za shinso
sup
2 Środa, 13 Styczeń 2010 21:10
goral0987
zgadzam sie z przed muwcom [kacpermetek]
Fajne
1 Piątek, 11 Grudzień 2009 20:05
KacperMetek2
Ej kolo ile nad tym pracowałeś? To jest lepsze od Szekspira! Tak mnie to wciągneło.

Reklama

CyberSzpieg - toplista gier online mmorpg TOP50 Gry Najlepsze gry via www - rpg online! MMORPG Top50